Crème brûlée


Na pewno każdy z Was zna crème brûlée - cudowny deser rodem z Francji, przygotowywany na bazie śmietanki, żółtek i cukru, zwieńczony warstwą skarmelizowanego cukru. Klasyczny crème brûlée przygotowywany jest z dodatkiem wanilii, ale oczywiście można poszaleć ze smakami. Crème brûlée najlepiej smakuje gdy jest bardzo schłodzony, a skarmelizowany cukier ciepły. Deser ten planowałam przygotować już dawno temu, ale najpierw nie miałam palnika do skarmelizowania cukru, a jak się już go dorobiłam, to przeleżał kilka miesięcy nieużywany, bo nie miałam ani czasu, ani okazji do stworzenia tego deseru. W ostatni weekend w końcu znalazłam chwilę i zrobiłam pyszny waniliowy crème brûlée. Z tęsknoty za ciepłem i słońcem udekorowałam go truskawkami. Tak podany crème brûlée może być świetnym dodatkiem do walentynkowej kolacji. 




  • 500 ml śmietany 36% tł.
  • 6 żółtek
  • 1/3 szklanki białego cukru 
  • cukier trzcinowy 
  • 1 laska wanilii
  • truskawki do dekoracji
  • gałązki mięty lub melisy do dekoracji


   


Śmietanę wlewamy do garnka, dodajemy biały cukier oraz ziarenka z laski wanilii. Całość podgrzewamy do czasu, aż zacznie się gotować. Żółtka lekko ubijamy - nie na puszysto! Do ubitych żółtek stopniowo wlewamy ciepłą śmietanę z cukrem i wanilią - cały czas mieszając. Tak przygotowany krem wlewamy przez sitko do kokilek. Sitka używamy, aby pozbyć się ewentualnych grudek. Kremem z podanej ilości składników napełniłam 7 kokilek o średnicy 7 cm. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 100 stopni C., wstawiamy do niego kokilki i zapiekamy przez około 50-55 minut. Upieczony krem studzimy w temperaturze pokojowej, a następnie wkładamy go na kilka godzin do lodówki - mój spędził w lodówce całą noc. Przed podaniem powierzchnię kremu posypujemy cienką warstwą cukru trzcinowego i karmelizujemy go specjalnym palnikiem. Cukru nie może być zbyt dużo, gdyż wtedy karmel utworzy bardzo twardą warstwę. Cukier karmelizujemy przez kilkanaście sekund, uważając żeby się nie spalił. Tak jak wspomniałam we wstępie, crème brûlée najlepiej smakuje gdy jest bardzo schłodzony, a skarmelizowany cukier ciepły.





Drogi Czytelniku, jeśli wykorzystałeś ten przepis, zapraszam Cię do przesłania zdjęcia deseru na adres mailowy: anna.m.loska@gmail.com. Zdjęcie zostanie dołączone do albumu na Facebooku z potrawami wykonanymi przez Czytelników.



2 komentarze:

  1. Świetny! Uwielbiam ten deser. A brakuje mi właśnie palnika. Z tego powodu kokilki wstawiam do piekarnika, na najwyższą półkę i uruchamiam funkcję grill, jednak palnikiem to karmelizowanie chyba lepiej wychodzi.

    OdpowiedzUsuń

 

MAŁOPOLSKI APETYT

AGREGATORY

Durszlak.pl

Archiwum