Jestem w raju, czyli krewetki z penne w sosie pomidorowym

Miałam zrobić zaległy wpis o moich deserach i truskawkowym mojito, które zrobiłam na rozpoczęcie Euro, ale nie mogę się powstrzymać i muszę napisać o krewetkach :) Ale obiecuję, że jutro pojawi się wpis o truskawkowych słodkościach i drinku. A tymczasem krewetki!!! Jesteśmy teraz z Mężem w Oslo, bo firma wysłała go tu na szkolenie. Byliśmy dzisiaj na zakupach i okazało się, że trafiłam do raju dla miłośników owoców morza. Generalnie w Norwegii większość produktów jest dużo droższa niż w Polsce, ale łosoś, krewetki i inne morskie stworzonka są dużo tańsze, np. 1 kg krewetek kosztuje tylko 15 zł. Tak więc na pierwszy obiad w Oslo zrobiłam nam krewetki z makaronem penne w sosie pomidorowym. Firma Męża zapewniła nam noclegi w dość fajnym hotelu. Fajnym między innymi dlatego, że w pokoju oprócz łazienki , jest też mały aneks kuchenny. Wprawdzie do dyspozycji mam tylko kuchenkę elektryczną z dwoma palnikami, dwa garnki i małą patelnię, ale dobre i tyle :) Przypraw też wzięłam ze sobą z Polski niewiele, więc przez najbliższe 3 tygodnie moja kuchnia będzie bardzo prosta. Ale czasem cały sekret tkwi w prostocie, więc na pewno będzie smacznie...




  • 400 g krewetek
  • ok. 150-200 g makaronu penne
  • 6 dużych ząbków czosnku
  • 1 puszka pomidorów (400g)
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • bazylia
  • oregano
  • słodka papryka
  • sól
  • pieprz




Krewetki wrzucamy do wrzącej osolonej wody i gotujemy przez 5 minut, odcedzamy i wykładamy na duży talerz. Makaron penne gotujemy al dente. Pomidory z puszki, koncentrat pomidorowy i drobno posiekany czosnek dusimy na małym ogniu, do czasu aż odparuje woda i sos nabierze konsystencji gęstej śmietany. Sos pomidorowy doprawiamy solą, pieprzem i ziołami - najlepiej świeżymi - ja niestety dysponowałam tylko suszonymi. Gotowy sos dodajemy do odcedzonego makaronu i dokładnie mieszamy, tak aby każda makaronowa rurka skąpała się w sosie. Makaron podajemy w głębokich talerzach, a na osobnym półmisku krewetki. Danie niezwykle proste, ale bardzo smaczne :) Zjedliśmy je popijając szwedzki cider o smaku lichi i gruszek.




4 komentarze:

  1. O ła ale ja Ci zazdroszczę tych krewetek.. mnieam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. mniaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam, Ania :))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham krewetki i inne owoce morza. Zazdroszczę wyjazdu i tak niskich cen!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak można jest takie robale :)

    OdpowiedzUsuń

 

MAŁOPOLSKI APETYT

AGREGATORY

Durszlak.pl

Archiwum