Najedzeni Fest! Pierwsza edycja krakowskiego festiwalu kulinarnego.





W ostatnią niedzielę - czyli 23 czerwca - w hotelu Forum odbyła się pierwsza edycja krakowskiego festiwalu kulinarnego. Kto nie był, niech żałuje! Bo było smacznie i co najważniejsze różnorodnie. Można było spróbować potraw z różnych kuchni, i tych europejskich jak i bardziej orientalnych. Można było wybierać spośród potraw mięsnych i wegetariańskich. Było też mnóstwo słodkości. Wśród wystawców były restauracje i bary, sklepy internetowe, kucharze prowadzący warsztaty kulinarne, blogerzy oraz osoby, które po prostu lubią gotować i piec. Na niektórych stosikach można było bezpłatnie skosztować rożnych przysmaków, na innych za niewielką opłatą - ceny naprawdę zachęcały do kupowania i próbowania. No i były jeszcze warsztaty, ale niestety nie miałam tyle czasu, żeby w nich uczestniczyć. Pokręciłam się więc trochę między stoiskami, porobiłam trochę zdjęć, zjadłam małe co nie co i wróciłam do domu. Najwięcej czasu spędziłam przy stoisku Gruzja na Talerzu, bo kuchnia gruzińska to moja wielka miłość. Spróbowałam różnych przekąsek, które również sama robię w domu i byłam strasznie niepocieszona że czurczchela, czyli różne rodzaje orzechów nawleczone na nitkę i zanurzone w gęstym syropie winogronowym nie były na sprzedaż. Czurczchelę jedliśmy kiedyś w Gruzji, bardzo nam smakowała i najchętniej kupiłabym kilka lasek tych pyszności. Niestety musiałam zadowolić się małym kawałkiem, ale dobre i tyle :) Kolejnym stoiskiem na którym spędziłam trochę czasu było stoisko z roślinkami od Ogród Łobzów. W końcu kupilam sobie stevię, po którą nie mogłam dojechać na giełdę kwiatową. Dziewczyny bardzo chętnie opowiadały o tym jak dbac o poszczególne zioła i roślny, więc wrociłam do domu nie tylko ze stevią ale i z solidną porcją wiedzy na temat jej uprawy i zastosowania. Oczywiście było wiele ciekawych wystawców, ale nie wymienię ich wszystkich, bo wtedy ten wpis byłby bardzo długi :) Pełną listę uczestników Festiwalu Najedzeni Fest znajdziecie TUTAJ. A niżej kilka zdjęć z Festiwalu. Zdjęcia te bardzo dobrze pokazują ile było pyszności! :) Kolejna edycja festiwalu ma odbyć się jesienią i na pewno również się na niej pojawię :)


   




  




  


  






  


  


  


  


  


  


  







  





2 komentarze:

  1. Szkoda, że termin zazębił się z moja opolska Żarłostacją ;) Ale z pewnością było świetnie! U nas też :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej hej :) Bardzo mi się podoba Twój blog i to, co robisz i postanowiłam nominować go do Liebster Award. Po więcej szczegółów wpadnij do mnie: http://maggie-tries-to-cook.blogspot.com/2013/06/liebster-award.html ♥

    OdpowiedzUsuń

 

MAŁOPOLSKI APETYT

AGREGATORY

Durszlak.pl

Archiwum